Kto by pomyślał, że to już trzy lata. Dokładnie trzy lata temu, w moje serce zostało wbite ostrze, było zimne i wąskie. Następnie poznałem smak słodkiej śmierci, bezgranicznej samotności, i bólu, i bezradności, gdy nie widziałem na oczy i zdany byłem na łaskę innych. I choć teoretycznie przeżyłem, to coraz częściej wydaje mi się, że jednak na tym stole umarłem.